Na skróty
- Forum
- Zareklamuj swój gabinet
- Izby Lekarskie w Polsce
- Partnerzy portalu
- Magazyn Stomatologiczny
- Wydawnictwo
Czelej - Wydawnictwo
PZWL - Wydawnictwo
Med Tour Press Int. - new! Katalog firm
- Dodaj gabinet
- Poradnik dentysty
- Organizacje
- Turystyka stomatologiczna
- Marketing stomatologiczny
- Dotacje z UE
- KORONAWIRUS
- Dental TV
- new! Czas na urlop!
- Relacje z targów i imprez
- 20-11-2025
Australijczycy po leczeniu nowotworów jamy ustnej stają przed dramatycznym wyborem: zapłacić z własnej kieszeni nawet 50 tys. dolarów za protezy zębowe albo funkcjonować bez uzupełnień. Ponieważ rak jamy ustnej często występuje u osób starszych, seniorzy nierzadko sięgają po oszczędności emerytalne lub decydują się na obciążenie hipoteką posiadanej nieruchomości, by odzyskać możliwość jedzenia i mówienia.
Chirurdzy i organizacje pacjenckie wskazują na lukę systemową w tym kraju – finansowanie obejmuje bowiem część rekonstrukcji (np. protezy szczękowe, ich osadzenie), lecz zwykle nie dotyczy samych zębów zastępczych. To nierówne traktowanie chorych po leczeniu onkologicznym, gdyż system refunduje np. protezy piersi po mastektomii, natomiast po resekcji żuchwy i utracie zębów brakuje dofinansowania kluczowego elementu przywracającego funkcję jamy ustnej. Sytuacja ta jest oceniana jako niesprawiedliwa i trudna do zaakceptowania.
Lekarze i pacjenci w Australii wspólnie postulują o uznanie uzupełnienia stomatologicznego po leczeniu raka za element terapii ratującej funkcję, a nie za „opcję estetyczną”. Bez tego tysiące chorych po skutecznym leczeniu nowotworu pozostaje bez szans na powrót do normalnej jakości życia.