Na skróty
- Forum
- Zareklamuj swój gabinet
- Izby Lekarskie w Polsce
- Partnerzy portalu
- Magazyn Stomatologiczny
- Wydawnictwo
Czelej - Wydawnictwo
PZWL - Wydawnictwo
Med Tour Press Int. - new! Katalog firm
- Dodaj gabinet
- Poradnik dentysty
- Organizacje
- Turystyka stomatologiczna
- Marketing stomatologiczny
- Dotacje z UE
- KORONAWIRUS
- Dental TV
- new! Czas na urlop!
- Relacje z targów i imprez
- 05-12-2025
Przed radioterapią nowotworów głowy i szyi często staje się przed dylematem: usuwać zęby, by zmniejszyć ryzyko osteoradionekrozy, czy zachować je, chroniąc funkcję jamy ustnej, estetykę uśmiechu i jakość życia. Zespół South West Wales Cancer Centre w Walii proponuje bardziej precyzyjną ścieżkę decyzyjną, opartą na dokładnym mapowaniu dawek promieniowania. W retrospektywnej analizie ponad 100 planów napromieniania odwzorowano średnie dawki trafiające w poszczególne zęby w zależności od lokalizacji guza i stopnia zaawansowania (T). Wyniki dostarczają praktycznych wskazówek: w rakach jamy ustnej, zwłaszcza od T2 wzwyż, dolne trzonowce po stronie guza regularnie otrzymywały dawki >50 Gy, co wiąże się ze wzrostem ryzyka osteonekrozy. Odwrotnie, w rakach krtani dawki promieniowania otrzymywane przez zęby były bardzo niskie, sugerując, że profilaktyczne ekstrakcje często nie są potrzebne. Prawidłowością niemal we wszystkich lokalizacjach była wyższa ekspozycja zębów dolnych w porównaniu z górnymi, co stanowi kluczową wskazówkę przy ocenie ryzyka. Takie mapowanie dawki, dotąd niedostępne na etapie planowania stomatologicznego, umożliwia odejście od ekstrakcji „na wszelki wypadek” na rzecz decyzji opartych na danych, dzięki czemu leczenie w mniejszym stopniu niż przy tradycyjnym podejściu zaburza jedzenie, mowę i uśmiech; jednocześnie identyfikacja zębów wysokiego ryzyka sprzyja celowym, terminowym zabiegom.
