Student
Ankieta
- 06-02-2015
„Maturzystka z Zakopanego podała do sądu Okręgową Komisję Egzaminacyjną w Krakowie, bo uważa, że jej pracę z biologii oceniono niesprawiedliwie. Domaga się prawa do podważania wyników egzaminu dojrzałości” – informuje „Gazeta Wyborcza” w wydaniu z dnia 24.01.2015 r. Była abiturientka, obecnie studentka stomatologii, domaga się ponownej oceny jej pracy i wystawienia nowego świadectwa. Argumentuje, że gdyby jej praca maturalna została oceniona należycie, ona sama mogłaby podjąć kształcenie na studiach bezpłatnych. Tymczasem z powodu braku jednego punktu indeksu nie otrzymała i – nie chcąc rezygnować z edukacji na wymarzonym kierunku – musiała zapisać się na studia niestacjonarne. Tam jednak musi płacić – po 20 tys. zł za rok. Krakowska OKE zaznacza, że praca maturzystki z Zakopanego została oceniona zgodnie z kryteriami. Kobieta, opierając się na tym, co zauważyła po wglądnięciu do pracy, twierdzi jednak, że należy doliczyć jeszcze 3 punkty.
Przykład mieszkanki Zakopanego nie jest odosobniony, a o wgląd do swoich prac występuje co roku szereg maturzystów – w tym roku tylko do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Krakowie wystąpiło o to 1,5 tys. abiturientów. Wynik matury zmieniono w 98 przypadkach, przy czym zmiany wynikały z niedopatrzeń, błędów podczas podliczania punktów – bo punkty, pomimo systemu podwójnego sprawdzania prac, czasem się gubią.
W myśl obowiązujących w naszym kraju przepisów, maturzysta ma prawo do wglądu w swoją pracę, ale ocena z egzaminu dojrzałości nie jest decyzją administracyjną i nie podlega pod jurysdykcję sądową ani pod nadzór prokuratorski. Na chwilą obecną maturzyści nie mają więc narzędzia prawnego, które umożliwiłoby im odwołanie się od otrzymanej oceny na egzaminie dojrzałości. W 2011 r. do Trybunału Konstytucyjnego wpłynęło kilkanaście skarg maturzystów domagających się możliwości odwołań od otrzymanej oceny. Działania te poparł rzecznik praw obywatelskich. Sprawę rozpatruje teraz TK. Gra toczy się bowiem o bardzo wysoką stawkę – indeks uczelni wyższej i, co za tym idzie, otwarcie wrót do kariery i udanego startu w samodzielne zawodowe życie z wymarzonym zawodem.
– Przepisy należy bezwzględnie zmienić i maturzyści powinni mieć prawo odwołania się od oceny swojej pracy – mówi Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego w biurze RPO.
Resort edukacji na razie milczy.
Źródło: „Gazeta Wyborcza”