Strona główna - portaldentystyczny.pl

Strona główna StudentWiadomości

Ankieta

Jaki jest poziom nauczania na Twojej uczelni ?

  • Bardzo dobry
  • Dobry
  • Dostateczny
  • Niedostateczny
Historie białostockiej stomatologii
  • 04-01-2012
 

 

 

 

 

Białostocka stomatologia ma barwną historię biorąc pod uwagę koniec wieku XIX i początek XX. „Dentystycznymi” duktami na mapie miasta w czasach przełomu XIX i XX wieku oraz początku XX wieku były ulice Sienkiewicza i Lipowa. Tam też działy się czasem rzeczy niezwykłe. O tym, jak prawie sto lat temu tamtejsi dentyści przeżywali mrożące krew w żyłach chwile, opowiada artykuł zamieszczony w „Kurierze Porannym” w wydaniu z 9.12.2011 r.

 

Jednym z ciekawszych zdarzeń mających miejsce podczas pierwszej wojny światowej, które środowisko stomatologiczne wprawiło w poważne poruszenie, był nakaz nadburmistrza Białegostoku, Lechmana, wydany 14 stycznia 1916 r. Na jego mocy „wykonane z platyny i spławów platyny wszystkie stare sztuczne zęby pojedyncze, jak również całe nieużywane szczęki powinny być oddane jednemu z tutejszych dentystów dla sprzedaży. Dentyści zakupy te robią na rzecz stacji surowych materiałów, służących wojnie. Płaci się za gram platyny 4,5 mk., a za sztuczny ząb 25-35 fenigów. Nie oddane zapasy do 25 kwietnia 1916 r. zostają skonfiskowane. Oprócz tego uznana będzie kara pieniężna do 3000 marek lub kara więzienia do 6 miesięcy". W efekcie stomatolodzy oddawali platynowe zęby, a pacjenci zastanawiali się, czym będą gryźć pożywienie, skoro protezy dentystyczne są rekwirowane. Wyjściem z impasu okazał się koniec wojny.

 

Z kolei rok 1924 zapisał się w historii białostockiej stomatologii dwoma ważnymi wydarzeniami: to pamiętna data wprowadzenia dentystów do szkół - co uznawane jest za milowy krok stomatologii w Białymstoku, oraz samobójcza śmierć jednej z mieszkających w mieście dentystek. Jak donoszą kroniki, pani stomatolog odebrała sobie życie z żalu po śmierci ojca, również stomatologa. Ówczesne społeczeństwo uznało, iż samobójczy akt należy uszanować i uznać za poruszający wyraz miłości córki do ojca. Warto dodać, że dentystka w chwili odbierania sobie życia miała 35 lat.

 

Zawód dentysty opłacało się wykonywać już na początku XX wieku – tym bardziej, że stomatologów było wówczas mało, a pacjentów wielu. W Białymstoku jeden dentysta w pierwszej dekadzie ubiegłego wieku przypadał na ok. 17 tysięcy mieszkańców miasta. Na początku lat trzydziestych XX wieku na jednego stomatologa przypadało dziesięciokrotnie mniej białostoczan. Zaś po kolejnych czterdziestu latach proporcja ta wyniosła już ok. 1:170.

Źródło: „Kurier Poranny”

 
Inne wiadomosci w kategorii
Komentarze
 
W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi komentarzami.
 
Autor:
 
Treść
 
Kod obrazkowy
 
Przepisz kod
 
 
 

LOGOWANIE

Pierwszy raz w portalu?
Zarejestruj się Jak korzystać

Newsletter

Dodaj swój adres e-mail aby otrzymywać bieżące informacje
Kanały
informacyjne RSS
Subskrybuj RSS
Realizacja: Ideo Powered by: Edito CMS