Strona główna - portaldentystyczny.pl

Strona główna LekarzAktualności

Oszczędzanie na zębach
  • 26-01-2015
 

 

 

 

 

W kodeksie etyki lekarskiej jest zapis: „Najwyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego. Mechanizmy rynkowe, naciski społeczne i wymagania administracyjne nie zwalniają lekarza z przestrzegania tej zasady”. Wiadomo powszechnie, że zdrowe i kompletne uzębienie to podstawa zdrowia ogólnego. Tymczasem w Polsce w ramach leczenia refundowanego przez NFZ:

  • stomatolog może zaproponować pacjentowi uzupełnienie protetyczne jedynie wtedy, kiedy brakuje przynajmniej 5 zębów w jednym łuku; jeśli pacjentowi brakuje tylko jednego, czy dwóch, a nie stać go na odpłatne wykonanie protezy, specjalista może co najwyżej zaproponować wyrwanie zdrowych zębów i w ten sposób uzyskać stan uprawniający do refundowanego uzupełnienia;

  • ortodonta może darmowo leczyć krzywe zęby jedynie aparatem ruchomym do ukończenia przez pacjenta 12 roku życia, czyli do czasu, kiedy z uwagi na intensywny wzrost dziecka w tym wieku następuje najlepszy okres na terapię aparatem stałym (nie zapominajmy też o około rocznym oczekiwaniu na pierwszą wizytę w ramach NFZ);

  • plombami będącymi na całym świecie w powszechnym użytku, czyli estetycznymi, kompozytowymi można leczyć jedynie zęby przednie, a pozostałe wypełniać na koszt ubezpieczyciela amalgamatami, które nie dość, że są brzydkie, to jeszcze oskarża się je o rozsadzanie zębów od środka;

  • zębów od numeru 4 wzwyż nie leczy się kanałowo, chyba że pacjent jest małoletni lub to kobieta w ciąży czy połogu;

  • na roczne leczenie stomatologiczne jednego pacjenta przypada nieco ponad 40 zł.

To jedynie garść przykładów, na jakim poziomie stoi rodzima refundowana gwarantowana opieka stomatologiczna. Czy zatem można się dziwić pacjentom, że wolą za leczenie zębów płacić z własnej kieszeni, a dentystom, że – dysponując kwalifikacjami i materiałami na najwyższym światowym poziomie – wolą pracować prywatnie, oferując usługi wprawdzie kosztowne, ale o jak odmiennej jakości i zgodnie z filozofią, że każdy ząb jest na wagę złota, a ekstrakcja to ostateczność?

Część dentystów, zanim zacznie leczenie za publiczne pieniądze, wręcza pacjentowi do podpisu zgodę na zabieg, by uniknąć potem postępowań w izbie lekarskiej i procesów – mówi dr n. med. Bożena Hoffman, stomatolog, rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie.

Nie każdego jednak stać na leczenie prywatne, natomiast grupy, które potrzebują darmowego leczenia, czyli najczęściej osoby starsze i mniej zamożne, są słabe i pozbawione siły wsparcia: bo ani urzędnicy, ani politycy nie czują presji, aby zmieniać tutaj cokolwiek. Na zmianę realiów nie miały wpływu nawet dane miażdżącego raportu NIK z zeszłego roku, z którego jasno wynika, że darmowa opieka stomatologiczna w szkole i profilaktyka higieny jamy ustnej od przedszkola to fikcja. Ministerialny Narodowy Program Zdrowia na lata 2007-2015 się nie sprawdził. „Kluczowe zadania tego programu nie zostały wykonane” – napisali w raporcie kontrolerzy NIK.

Źródło: „Gazeta Wyborcza”

 
Inne wiadomosci w kategorii
Komentarze
 
W chwili obecnej nie dysponujemy żadnymi komentarzami.
 
 

LOGOWANIE

Pierwszy raz w portalu?
Zarejestruj się Jak korzystać

Newsletter

Dodaj swój adres e-mail aby otrzymywać bieżące informacje

Katalog Firm

Kanały
informacyjne RSS
Subskrybuj RSS
Realizacja: Ideo Powered by: Edito CMS