Autor
Wiadomość
Ilość wiadomości: 1
Poszukuję nowego mikrosilnika do pracowni, spodobał mi się Anyxing 300D, podobno jest od niedawna na naszym rynku, lubię nowości lecz nie wiem czy warto go kupić, ma niezły moment i solidnie wygląda, pracowałem na Marathonie ale słyszę, że obecnie kupowane niezbyt się sprawdzają.
Ilość wiadomości: 13
LILA
Gość
Gość
PRACOWAŁAM NA MARATHONIE N7 A OD ROKU NA MICRONX 300D. RÓŻNICE SĄ BARDZO DUŻE. PO PIERWSZE ZNACZNIE WIĘKSZA MOC. PO DRUGIE 50.000 OBROTÓW. JEST TEŻ WYŚWIETLACZ NA KTÓRYM WIDZĘ OBROTY JAKIE USTAWIAM. SILNIK NIE JEST AWARYJNY A DO TEGO MA DWA LATA GWARANCJI. BARDZO CIEKAWA ALTERNATYWA DLA MARATHONA.
Andrzej2
Gość
Gość
Widzę zainteresowanie mikrosilnikiem 300d. Zakupiłem go ponad rok temu i muszę powiedzieć, że sprawuje się świetnie (by nie przechwalić) nie miałem z nim problemów. Firma jeszcze chyba mało znana Anyxing ale to pewnie lepiej. Przynajmniej jeszcze nie podrobiony. Naprawdę solidne wykonanie. Zastanawiam się teraz nad kupnem drugiego do pracowni i chyba kupię też Anyxinga z tym, że większego jest taki model BL. Gdyby ktoś miał jakies doświadczenia z nim proszę o opinię.
Ilość wiadomości: 2
Dominique
Gość
Gość
SYLWEK
Gość
Gość
J.Ch
Gość
Gość
Ilość wiadomości: 13
Witajcie.
Zawsze pisałem:Należy WIEDZIEĆ czy dany egzemplarz pochodzi z "właściwego" źródła i najpierw pytam konkretnie sprzedawcę,a zwłaszcza właściciela o pochodzenie sprzętu.
Niestety w branży TD zaczęło bywać zbyt dużo "ludzi" nie związanych z zawodem i "uczciwością zawodową".
Miłego Poranka Staszek.
Zawsze pisałem:Należy WIEDZIEĆ czy dany egzemplarz pochodzi z "właściwego" źródła i najpierw pytam konkretnie sprzedawcę,a zwłaszcza właściciela o pochodzenie sprzętu.
Niestety w branży TD zaczęło bywać zbyt dużo "ludzi" nie związanych z zawodem i "uczciwością zawodową".
Miłego Poranka Staszek.
Marta
Gość
Gość
Też miałam nieprzyjemność trafić na podrabianą N7 i to na moje nieszczęście na zajęciach szkolnych. 4 lata temu była to marka dosyć znana i polecana przez starszych kolegów mających zapewne do czynienia z oryginałami, ale niestety nasz rok trafił na chińskie podróbki przez co mieliśmy nie lada problemy na zajęciach by zrobić najprostszą nawet pracę. Najzabawniejsze jest jednak to, że dziś bez problemu znajduję oferty sprzedawców oferujących oryginalne maratony za 1200zł, gdzie ja za podróbkę dałam 1500 i to 4 lata temu. Wszystko poszło w górę a maraton staniał, czy może już nie ma nawet jednego oryginału na rynku? Pozdrawiam
Copyrights(C) portalDentystyczny.pl 2007

