Technik
- Warto wiedzieć ...
- Artykuły fachowe
- Dowiedz się jak ...
- Spis szkół w których można uzyskać tytuł technika dentystycznego
- Forum
- Ogłoszenia - Technik
- Praca
- Relacje z imprez
- Subskrypcja
- Dodaj laboratorium
- Współpraca
- Dental Labor
- Historia Techniki Dentystycznej
- Kongres Techniki CEDE2011
- Kongres Techniki Dentystycznej
- Kongres Techniki Dentystycznej Poznań
- Poradnik Technika
- Prawo i Finanse Techników
- Rejestracja na Kongres
- Rejestracja na kongres 2012
- Staż dla technika dentystycznego
- W laborze
Ankieta
- 14-09-2012
Informowaliśmy już na łamach naszego portalu o ostrzeżeniu wydanym przez Naczelną Izbę Lekarską dotyczącym korespondencji wysyłanej do stomatologów z informacjami o podlegającym opłacie wpisie do krajowego rejestru przedsiębiorców i nieprzekraczalnym terminie dokonania takiej wpłaty. Tymczasem przepisy wskazują na to, że nie ma takiego obowiązku. Kwestia tych pism znalazła się w katowickiej prokuraturze, która wszczęła śledztwo pod kątem oszustwa w sprawie firmy, która wysyłała przedsiębiorcom wezwania do zapłaty 115 zł za wpis. Korespondencja z wezwaniem do zapłaty dotarła do ok. 200 tysięcy przedsiębiorców z całej Polski.
Rejestr, w którym sporządza się listy dobrych i złych firm oraz pracowników, rzeczywiście istnieje. Założyła go w internecie 2 lata temu Marta Gibas z Bielska-Białej. Nazwa i logo zostały zastrzeżone w urzędzie patentowym.
- Listy powstają wyłącznie na podstawie prawomocnych wyroków sądowych lub ujawnianych przez inspekcje pracy wyników przeprowadzonych kontroli - podkreśla Gibas, natomiast wszystkie informacje i porady, za wyjątkiem list, które znajdują się w portalu, są bezpłatne. Za sprawdzenie rzetelności danej firmy trzeba zapłacić 2,46zł – to koszt SMS podczas rejestracji na stronie.
„Gazeta Wyborcza” dotarła do firmy, która wysyłała budzące kontrowersję listy.
- Chodziło nam jednak oto, aby zaintrygować odbiorcę i wyróżnić się na tle innych firm oferujących podobne usługi. Jeśli komuś się to nie podoba, gwarantuję, że ma 10 miesięcy na rezygnację ze współpracy z nami. I wtedy otrzyma zwrot pieniędzy – powiedział „Gazecie” Michał Gawiński, prezes KRPiP z Warszawy.
Obie firmy, warszawska oraz z Bielska-Białej, procesują się obecnie między sobą.
Źródło: „Gazeta Wyborcza”
