Strona główna - portaldentystyczny.pl

Strona główna Forum

Autor
Wiadomość
Agata
Gość
Dodano: 2011-05-05 20:32:20
Cytuj
Przyłączam się do wcześniejszych wypowiedzi. Po dzisiejszej wizycie sanepidu wiem, że najważniejsze w Polsce są papiery a nie sam autoklaw. Dlatego także podpisuję się obiema rękami pod ostrzeżeniami, by nie kupować autoklawów w niepewnych miejscach, bez dokumentacji w języku polskim i ewentualnego wsparcia firmy, gdyby pojawiły się kłopoty. Pozorna oszczędność może okazać się ogromnym zonkiem, gdy będziemy zmuszeni do zakupu kolejnego autoklawu, bowiem sterylix zostanie zakwestionowany przez kontrolera. Sama zastosowałam się do dobrej rady, by przed zakupem sprawdzić to i owo.
WITEK
Gość
Dodano: 2011-05-06 00:55:59
Cytuj
witam kolegow i kolezanki. bardzo ciekawa dyskusja sie tu toczy. prowadze gabinet w Peterborough w Anglii od 5 lat i nawet mi przez mysl nie przeszlo by mozna bylo funkcjonowac bez autoklawu. i nie chodzi tu o kontrole czy kary, ale o zwyczajna higiene na ktora zwraca sie uwage w gabinetach medycznych. gdybym choc raz wyciagnal chocby brudne lusterko, to za kilka dni moglbym sie pakowac do Polski. co ciekawe na tutejszym rynku nie ma mozliwosci sprzedawania autoklawu jak w Polsce. tu firma musi miec specjalne certyfikaty i licencje by prowadzic sprzedaz tego typu urzadzen. nie do pomyslenia jest kupowanie towaru nieznanego pochodzenia na portalu aukcyjnym, chyba ze gabinet sprzedaje uzywke, ale to inna procedura. tu kazdy lekarz ma swoj identyfikator i bez niego nie ma szans na zakupy w necie jak w Polsce. i na koniec ciekawostka. opisywany tu przez was tinget jest obecny takze na naszym rynku. nie wiem jak sie sprawuje, bo sam korzystam z sateleca, ale cena faktycznie jest zachecajaca
mirka
Gość
Dodano: 2011-05-17 13:36:11
Cytuj
jak to w końcu jest z tymi przeglądami autoklawów? bo jedni mówią że trzeba je robić co roku a inni że nie trzeba. a jeżeli trzeba to kto robi takie przeglądy?
GRANADA
Gość
Dodano: 2011-05-19 12:48:37
Cytuj
U nas w ośrodku taki przegląd jest dokonywany od kiedy kupiliśmy autoklaw. Zajmuje się nim firma w której go kupiliśmy, tak więc problemu z tym nie ma. Pozdrawiam.
Szymon
Gość
Dodano: 2011-05-25 11:02:21
Cytuj
Bosko. Szkoda tylko że nie wpadłem tu wcześniej. Niestety należę do tej grupy zadowolonych inaczej, którzy zakupili autoklaw na allegro bo było taniej. Schody zaczęły się już na etapie dokumentacji. Facet owszem i przysłał mi jakieś kserówki, ale sanepid się tylko zaśmiał jak je zobaczył. I tu pierwsza nauka CERTYFIKAT MA BYĆ CZYTELNY. Nie wystarczy sama dyrektywa 93/42 i jakieś bazgroły. MUSI BYĆ CZYTELNIE NAPISANE pod jakim numerem urządzenie jest zarejestrowane, musi być nazwa organu który to zarejestrował, musi być nazwa i adres producenta PEŁNE!!! pieczątka, podpis i data ważności certyfikatu. Do tego musi być dołączona deklaracja zgodności wystawiona przez producenta, bowiem bez niej certyfikat jest nieważny. Dobrze też mieć TUV. Bez tej dokumentacji nie ma co się łudzić, że sanepid zatwierdzi nam autoklaw w gabinecie. Kolejna sprawa to jakość wykonania autoklawu. Teraz wiem dlaczego niektóre firmy nie boją się jechać do klienta na montaż a inne tak. Szkoda tylko że wiedza koszto
Tomasz z W-wy
Gość
Dodano: 2011-05-27 10:39:48
Cytuj
Ja niestety zawiodłem się na byłej solidności autoklawów Melag. Po instalacji nowego, działał przez 3 dni i umarł. Okazało się, że płyta główna padła. Serwis wymienił ją na gwarancji. Po miesiącu zaczął się problem z czujnikiem poziomu wody. Ciągle się zawieszał. Serwis zrobił i okazało się, że w fabryce źle zamontowali go. Podobno już nie jest ten Melag co wcześniej.
Janusz
Gość
Dodano: 2011-06-01 20:48:33
Cytuj
No cóż kolego, prawda dzisiejszych czasów jest taka, że towary mają mieć gorszą jakość niż kiedyś, by napędzać sprzedaż nowych wyrobów. Nieważne czy kupisz sprzęt renomowanej marki, czy nie. Jedno i drugie będzie warte tyle samo jak padnie. A padnie szybciej niż ci się wydaje, bowiem mało kto dziś dba o jakość....niestety. Pozdrawiam
sonka
Gość
Dodano: 2011-06-02 13:12:20
Cytuj
i tak wszystko jest robione w chinach. nie uwierzę że melag cominox czy reverberi nie powstają na chińskich podzespołach. ostatnio byłam w szoku jak mi serwisant wyciągnął z unitu chińskie części i stwierdził że to norma
Maciek
Gość
Dodano: 2011-06-03 22:50:17
Cytuj
W szoku to będziesz, jak ci serwis Melaga wystawi rachunek za naprawę. Każdy wie, że sprzęt ma się psuć, bo w ten sposób firmy zarabiają na naprawach. Im droższa marka, tym droższy serwis.
Magda z Olsztyna
Gość
Dodano: 2011-06-09 11:35:55
Cytuj
Wolę być w szoku i mieć na czym pracować, aniżeli pozostać bez autoklawu. kupiłam w zeszłym roku autoklaw Sun. sprzęt nawet nie ma roku a już 3 razy miałam w nim awarię. O ile w pierwwszych dwóch razach serwis jakoś sobie poradził z naprawą, boweim były to typowe usterki, to już przy trzeciej okazało się, że autoklawu nie da się naprawić, bowiem uszkodzenie jest na tyle poważne, że wymagane są części zamienne i schematy, których w Polsce nikt nie posiada. Zaproponowano mi więc odesłanie autoklawu do producenta na mój koszt. To jakiś absurd. Jeżeli coś jest sprzedawane w Polsce, to chyba powinno być tu także naprawiane. Nie wydam przecież 2000zł na przesyłkę.
    2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10    

Realizacja: Ideo Powered by: Edito CMS